O autorze
Cokolwiek bym o sobie nie powiedział - uwierzyłbyś, nie mogąc tego zweryfikować.
Więcej na rappr.pl

Celebryci! Hip Hop Wam nie LESZy...

fanpage Natalii Lesz
Ledwie dwa tygodnie temu na łamach natemat.pl umieściłem swój tekst pt. „Media chcą żebym się wstydził”. Mniejsza z tym, że większość odebrała go jako zaczepkę wobec Kuby Wojewódzkiego, a tylko garstka osób zrozumiała, że chodzi o media ogólnie. Tekst, który został nazwany także „patetycznym bełkotem” (celowo tak brzmiał!), dziś polecam autorce felietonu, który wywołał lawinę śmiechu w społeczności hiphopowej. Przedstawicielka „wielkiego świata celebrytów”, bo poniekąd przecież Pani Natalia Lesz jest celebrytką, dobitnie udowodniła, że miałem podstawy, by tamte słowa napisać. Dzisiaj natomiast kilka słów zarówno do owych celebrytów, jak i bezpośrednio do Pani Natalii.

Tym razem unikam „patetycznego bełkotu”, chociaż to może właśnie dzięki niemu Pan Zbigniew Hołdys w swoim felietonie „Osaczeni” dla Newsweeka przywołał m.in. mój tekst (Panie Zbigniewie, określenie „skowyt Dziedzica” robi furorę wśród moich znajomych!) opisując zjawisko medialnej ściany na jaką trafia polski hiphop.



To nie żadna krucjata, która na celu ma „ukrzyżowanie” Pani Natalii – ale też nie można pozostać obojętnym na tekst osoby publicznej, która wobec hip hopu błysnęła ignorancją. Dla tych, którzy twierdzą – nie warto, nie ruszaj – płaczcie dalej, że hip hop krzywdzi media. Nie reagując nie zmienicie nic, chociaż tak twardo stoicie przy zdaniu, że media muszą zmienić swoje nastawienie. Przydługi wstęp za nami – a teraz do sedna.

„Jesteś Bogiem” - film o samotności w tłumie wielbicieli CZYTAJ WIĘCEJ


Celebryci – gwiazdy telewizji, polskiej kinematografii, sceny muzycznej, kiepskich, sztucznych reklam i tak dalej. Zauroczeni hip hopem, jego bezkompromisowością, sposobem ekspresji. Nie zdający sobie jednak sprawy jak daleko, w pewnych kwestiach, pozostają w tyle za „muzyką blokowisk”. Pani Natalia wczoraj dołączyła do grona „gwiazd” z 47. KFPP w Opolu, ostatnio Kuby Wojewódzkiego, a pewnie i wielu innych. Dołączyła do grona osób, które chętnie przylansowałyby się na fali popularności hip hopu i samego filmu „Jesteś Bogiem”, jednocześnie nie rozumiejąc nawet w 10% tej kultury i muzyki. „Nie znam się to się wypowiem, a przy okazji zgarnę + 10 do fejmu”. Zła wiadomość – to co udało się 10 lat temu, nie uda się teraz.

Podobno tekst Pani Natalii Lesz należy traktować jako felieton opisujący wrażenia jakie wywarł na niej film „Jesteś Bogiem”. Do samego filmu się nie przyczepię – nie oglądałem, szczerze mówiąc nawet nie mam ochoty iść, tym bardziej, jeśli wywoła on we mnie chęć przytulenia Magika i nagrywania z Liberem albo Sylwią Grzeszczak. Bardzo chętnie przeczytam jakie wrażenie wywarł na osobie spoza tego środowiska.

Nie mam jednak zamiaru czytać Pani analizy zachowania Magika, w dodatku czytając bzdury na temat wąskiego grona fanów PFK. Mówi Pani, że to nie jest tekst o hiphopie, o muzyce – pisząc o „Jesteś Bogiem”, który urasta do symbolu nowego boomu na hiphop, siłą rzeczy pisze Pani o kulturze, o jej legendach, o muzyce. Od tego nie da się uciec! Do rzeczy.

Pani Natalio – na Facebooku ma Pani 31 217 fanów. Rahim 84 754, Fokus 173 436, a Paktofonika 316 110 fanów. Pani kanał w serwisie YouTube ma 1 325 280 wyświetleń (doliczamy drugi kanał, 450 tysięcy i...wychodzi nam niecałe 2 miliony) i 481 widzów. Kanał samego Fokusa 11 288 018 wyświetleń i 15 047 widzów. 8 lutego odebrała Pani Złotą Płytę – gratuluję, ale wielu raperów ma ich więcej niż Pani (chociaż według spisu ZPAV Paktofonika akurat nie - WTF?), Peja natomiast ma najwięcej "złotek" spośród wszystkich artystów, bez względu na gatunek muzyczny.

Czy Pani naprawdę twierdzi, że gdyby nie Pan Maciej Pisuk, Paktofonika byłaby znana jedynie wąskiej grupie fanów zespołu? Proszę wpisać na YT „Paktofonika” i popatrzeć ile wyświetleń ma klip „Jestem Bogiem” - 10 milionów, a nagły skok zanotowano dopiero w okolicach promocji medialnej filmu – chociaż już wcześniej miał parę milionów na koncie. Największy kanał hiphopowy, PROSTO, ma prawie 280 milionów wyświetleń. Środowisko hiphopowe to nie „wąskie grono” - to, że Pani teledysk z Tede nie osiągnął 200 000 wyświetleń, nie znaczy, że rap to margines polskiej sceny muzycznej – wręcz przeciwnie – poza telewizją, to raczej muzyka popularna staje się marginesem.

To my lepiej znamy się na product placement w klipach, wyprzedzamy muzykę znaną z telewizji na YT oraz Facebooku, to my potrafimy zrobić za parę tysięcy teledysk, na który wielka wytwórnia popowa wyda kilka razy więcej – a efekt Waszej pracy i tak będzie gorszy. Dziś to my jesteśmy silniejsi od Was.

Nic mi do tego kogo Pani przytula lub kogo ma Pani ochotę przytulić – prywatna sprawa każdego człowieka. Duet Liber i Sylwia Grzeszczak to jeden z negatywnych „symboli” (chociaż nie wiem czy to odpowiednie słowo) boomu na hip hop. Użycie tego porównania przekreśliło resztę tekstu, nawet gdyby dalsza jego część zasługiwała na Pulitzera.

W tym momencie licznik wskazuje prawie 6 tysięcy znaczników „Lubię to” przy felietonie. Lwia część z osób, które je kliknęły, zrobiła to nie dlatego, że jest Pani ich idolką – w środowisku hiphopowym zaliczyła Pani dziś chyba największą wpadkę ostatnich lat, wieść o tekście rozniosła się błyskawicznie, wywołując lawinę śmiechu i bóle brzucha. Większość tych osób uważa zapewne, że jest Pani „słodką idiotką” z pierwszych stron gazet – nie, ja tak nie twierdzę, „słodkie idiotki” nie kończą Tisch School of the Arts na Uniwersytecie Nowojorskim.

Złapała się Pani niestety w pułapkę, opisując swoje wrażenia, zahaczyła o teren nierozeznany przez celebrytów – o kulturę, której społeczność jest negatywnie nastawiona do mediów, która nie przepuści żadnej ich wpadki, pilnie obserwując każdy ruch „wielkiego świata” względem HH. Nie pochwalam komentarzy hejterskich – haters gonna hate, ale to też o czymś świadczy – o negatywnym przyjęciu Pani publicystycznej twórczości.

Liczę, że więcej tekstów tego typu nie przeczytamy – i nie chodzi mi konkretnie o Panią Natalię, lecz ogólnie, o ludzi z pierwszych stron gazet, zwanych celebrytami. Nikt nie zabroni Wam pisać o hip hopie – wręcz przeciwnie, piszcie o nim, dzięki Wam może polskie społeczeństwo zmieni swój stosunek do tej kultury. Bądźcie jednak poważni i zorientujcie się w temacie, który opisujecie – nawet opisując jedynie swoje wrażenia jaki wywarł na Was "Jesteś Bogiem". W tym przypadku macie do czynienia z bardzo czułą społecznością – pisaniem bzdur nie zyskacie kolejnych fanów, a jeszcze stracicie paru obecnych.

Nie jestem zagubiony, lecz na pewno niepokorny – więc po cichu liczę także na to, że Pani Lesz do mnie również ma jakąś słabość i (proszę!) następnym razem spyta jakiegoś kolegę/koleżankę słuchającego rapu czy jej tekst nie okaże się kolejną wpadką.

Długo zastanawiałem się nad tym, jaki teledysk wrzucić na koniec – nie chciałbym, żeby był on odebrany jako mój negatywny stosunek do Tedego – ale skoro udzieliła się na nim Natalia Lesz, a i tematyka całkiem bliska, to chyba jest to najodpowiedniejszy track.

Trwa ładowanie komentarzy...